Wyciąg z ksiąg rachunkowych banku jako dowód w sprawie sądowej o zapłatę

Wyciąg z ksiąg rachunkowych banku jako dowód w sprawie sądowej i o zapłatę

Wierzyciel dochodząc przed sądem zapłaty na podstawie danego stosunku umownego jest obowiązany udowodnić zasadność swego żądania – zarówno co do zasady, jak i co do wysokości. W praktyce oznacza to, że powinien przedstawić umowę (stanowiącą źródło wierzytelności) oraz dowód, że wykonał obowiązki określone na jej podstawie, a dłużnik zobowiązania nie wykonał. Co więcej, wierzyciel powinien wskazać, że jego roszczenie jest wymagalne. Przejawia się to upływem terminu, w którym miało nastąpić świadczenie zgodnie z umową, względnie zaś – wystąpieniem innego zdarzenia, aktualizującego ten obowiązek (np. skutecznego wypowiedzenia umowy przed terminem). Tym samym dochodząc zapłaty przed sądem wierzyciel powinien podeprzeć swoje powództwo szeregiem dokumentów – dowodów na istnienie roszczenia we wskazanej przezeń postaci. Spełnienie tych obowiązków zdaje się jednak nie dotyczyć niektórych podmiotów, banków. Nierzadko bowiem banki zastępują wszystkie wskazane wyżej elementy jednym dokumentem – wyciągiem z ksiąg rachunkowych.

Wyciąg z ksiąg rachunkowych banku – co to takiego?

Wyciąg z ksiąg rachunkowych banku to dokument sporządzony przez bank na podstawie ksiąg rachunkowych, co zdaje się być oczywiste. Wskazuje on zazwyczaj na podstawę zobowiązania dłużnika (np. nr umowy kredytu/pożyczki) oraz kwotę, która zdaniem banku stanowi wymagalne zadłużenie. Na kwotę tę składa się niespłacony kapitał wraz z odsetkami oraz opłaty umowne – powinny być one w dokumencie tym wyodrębnione.

Status wyciągu z ksiąg rachunkowych banku

Zgodnie z art. 95 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (dalej: pr. bank.) księgi rachunkowe banków i sporządzone na ich podstawie wyciągi oraz inne oświadczenia podpisane przez osoby upoważnione do składania oświadczeń w zakresie praw i obowiązków majątkowych banków i opatrzone pieczęcią banku, jak również sporządzone w ten sposób pokwitowania odbioru należności mają moc prawną dokumentów urzędowych w odniesieniu do praw i obowiązków wynikających z czynności bankowych oraz ustanowionych na rzecz banku zabezpieczeń i mogą stanowić podstawę do dokonania wpisów w księgach wieczystych.

Cytowana regulacja stanowiła przez lata ścisły przywilej bankowy, zmieniając standardowe reguły dowodowe w procesie. Zgodnie bowiem z zasadą postępowania cywilnego: strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Tym samym  jeżeli powód żąda zapłaty na podstawie stworzonego przez siebie dokumentu powinien wykazać prawdziwość podniesionych w nim faktów. Tymczasem w przypadku przedstawienia przez stronę dokumentu o charakterze urzędowym zasada ta zostaje odwrócona.Strona, która zaprzecza prawdziwości dokumentu sporządzonego przez bank musiała bowiem okoliczności te udowodnić.

Przykładowa sytuacja

Sytuację tę najlepiej ilustruje przykład:

Wyobraźmy sobie, że wierzyciel – Jan K. występuje do sądu z powództwem przeciwko Andrzejowi N. wskazując wyłącznie dokument, który sam sporządził. Widnieje w nim jedynie informacja, że Andrzej N. jest dłużnikiem Jana K. na kwotę 1000 zł z tytułu umowy pożyczki. Gdyby Andrzej N. kwestionował istnienie lub wysokość swojego zobowiązania wystarczy, że okoliczności tej zaprzeczy. To powód powinien przedstawić treść umowy oraz dowód wypłaty kwoty nią objętej, tak by jego roszczenie nie budziło wątpliwości. Natomiast gdyby Andrzej N. był dłużnikiem banku, a bank wystawił dokument – wyciąg z ksiąg rachunkowych banku – w którym wskazał kwotę żądania i jego podstawę, samo zaprzeczenie pozwanego nie byłoby wystarczającym. Andrzej N. kwestionując wysokość żądania powoda powinien wówczas sam przedstawić umowę przywołaną przez bank oraz wskazać dowody na nieprawidłowość żądania. Sytuacja ta nierzadko prowadziła do powstania trudności dowodowych po stronie pozwanej. A w przypadku, gdy bank wystawił taki dokument w odniesieniu do umowy która nie istnieje lub nie dotyczy pozwanego – udowodnienie takiej okoliczności negatywnej mogło być wręcz niemożliwe.

Aktualnie sytuacja dłużników banków uległa poprawie – wskutek wydania przez Trybunał Konstytucyjny wyroku z dnia 15 marca 2011 r. (sygn. P 7/09). W orzeczeniu tym uznano, że art. 95 ust. 1 pr. bank. nie jest zgodny z konstytucją w części, w jakiej nadawał moc prawną dokumentu urzędowego księgom rachunkowym i wyciągom z ksiąg rachunkowych banku w odniesieniu do praw i obowiązków wynikających z czynności bankowych w postępowaniu cywilnym prowadzonym wobec konsumenta. Wyrok ten zainicjował poważną zmianę w prawie bankowym – doprowadził do przyjęcia nowelizacji prawa bankowego i dodania do przepisu art. 95 ustępu 1a, zgodnie z którym moc prawna ksiąg rachunkowych banków została zrównana w postępowaniu cywilnym z dokumentami prywatnymi wobec wszystkich (w tym także przedsiębiorców).

Wyciąg z ksiąg rachunkowych banku w procesie

Zmiany w prawie bankowym nie okazały się jednak tak doniosłe na tle procedury cywilnej, jako można było się spodziewać. Mimo znaczącego ograniczenia przywileju dowodowego przyznanego wyciągom z ksiąg rachunkowych banków, wyciągi w dalszym ciągu mają duże znaczenie w praktyce. Banki na ich podstawie mogą korzystać z udogodnień procesowych, np. w postępowaniu nakazowym. Zgodnie z art. 485 § 3 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (dalej: k.p.c.): sąd może wydać nakaz zapłaty, jeżeli bank dochodzi roszczenia na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych podpisanego przez osoby upoważnione do składania oświadczeń w zakresie praw i obowiązków majątkowych banku i opatrzonego pieczęcią banku oraz dowodu doręczenia dłużnikowi pisemnego wezwania do zapłaty. Wyciąg taki ma również szczególną skuteczność w przypadku postępowania nieprocesowego, jakim jest wpis do księgi wieczystej.

Również na tle postępowań w zwykłym trybie, jak i w postepowaniu uproszczonym sądy zdają się spoglądać na wyciągi z ksiąg rachunkowych banków bardziej przychylnie, niż ma to miejsce w sprawach, gdy na dokumenty prywatne powołują się inne podmioty. Najpewniej przyczyną tego jest szczególna rola banków, odgrywana przez te podmioty w obrocie prawnym. Utarło się, że instytucje te należy traktować w sposób wyjątkowy jako podmioty zaufania publicznego.

Szykują się zmiany – wyrok TSUE

Powyższa sytuacja może niedługo ulec zmianie. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) postanowieniem z dnia 28 listopada 2018 r. (C-632/17)” wskazał bowiem na sprzeczność art. 485 § 3 k.p.c. z przepisami prawa unijnego, tj. art. 7 ust 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz art. 10 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG, jako regulacji o charakterze krzywdzącym dla konsumenta.

Trybunał zwrócił uwagę, że sąd na gruncie postępowania nakazowego nie może przeprowadzić weryfikacji roszczenia powoda. Sąd nie ma możliwości ani nie jest uprawniony do zbadania potencjalnie nieuczciwego charakteru warunków umowy, z której bank wywodzi obowiązek zapłaty wobec pozwanego – dłużnika. Co więcej, szczególny charakter tego postępowania oraz tryb postępowania (tj. wydanie orzeczenia bez przeprowadzenia rozprawy i kompleksowego postępowania dowodowego, od którego pozwany może wnieść jedynie zarzuty obarczone ciężarem opłaty sądowej) nie pozwala na zapewnienie przestrzegania praw przysługujących konsumentowi na mocy dyrektyw unijnych.

Orzeczenie to stanowi prawdziwą rewolucję na tle procesu cywilnego z udziałem banków. TSUE doprowadził bowiem do kolejnego na tle polskiej procedury zawężenia tego niekorzystnego dla dłużników przywileju, w wyniku czego również w postępowaniu nakazowym banki powinny wykazać słuszność swych roszczeń za pomocą właściwych dokumentów, tak jak ma to miejsce w przypadku pozostałych wierzycieli. Na efekty postanowienia TSUE w praktyce będzie trzeba jednak poczekać.

Leave a reply:

Your email address will not be published.